poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jakiego koloru masz skrzydła ?

Po długiej przerwie wracam z głową pełną pomysłów..
Dzisiaj wpis z serii Ostrzeżenie.

Wiele młodych ludzi w moim wieku, może młodszych widzieli albo słyszeli coś o niebezpiecznych znakach. Większość starszych pań, kiedy spotkają cię na ulicy pytają często "co to takie masz na szyi ?". Niektórzy noszą medaliki inni literki, bardzo mało kiedy ktoś nosi krzyżyk (no mój czeka aż go skleję, ale przynajmniej widać oznaki użytkowania), a są też tacy, którzy noszą a sami nie wiedzą co.

Dzisiaj piszę w szczególności do młodych i starszych, którzy nie widzieli, nie wiedzieli albo nigdy nie słyszeli o czymś takim.
Dla ludzi, którzy nie wierzą w Boga, jest to bez znaczenia, ale tak na prawdę ma to ogromne znaczenia.. dla KAŻDEGO !


Czy wiedzieliście o tym, że tęcza to znak zła ?
Albo tak bardzo lubiane przez dzisiejszą młodzież jednorożce ?

Też dowiedziałam się nie dawno.
Od razu nasunęło mi się pytanie dlaczego.

Według mnie ?
Wymyśliłam sobie pewną teorię, ale sama już nie wiem, czy to o to chodzi..
Ostatnio na fejsie można było ustawić swoje zdjęcie na tle tęczy, jeżeli popierało się związki homoseksualne. Tęcza jest symbolem takich osób, a przecież owe związki w kościele katolickim są zakazane, więc może w tym rzecz ?
A jednorożce ? Jednorożce po prostu nie istnieją. W końcu księża mówią, aby nie czytać, a może nie tyle nie czytać co wierzyć w historie z wampirami i wilkołakami ?

Nie wiem na ile moje teorie są prawdziwe, ale takie "złe" znaki istnieją.
Wkleję wam obrazki/plakaty przykładowe, które ostrzegają i jednocześnie informują, czego nie zakładać na szyję, rękę, nogę i cokolwiek. Byleby nie mieć tego czegoś przy sobie.








Przyznam szczerze, że kiedy byłam młodsza razem z moją przyjaciółką obrałyśmy sobie na znak przyjaźni symbol ying-yang. Kiedy dowiedziałyśmy się na spotkaniach oazowych co takiego nosiłyśmy na szyjach, od razu przestałyśmy je nosić. W sumie ten znak był nawet modny. Pamiętam to, wśród znajomych .. Pamiętam też, że kiedy jeszcze nosiłyśmy te wisiorki, miałyśmy dwie połówki, które po przyłożeniu do siebie łączyły się w całość, i to że ja swoją zgubiłam i już nie znalazłam.. A może to był znak z nieba ?


Na zakończenie piosenka !






 

wtorek, 12 stycznia 2016

Indiańskie opowieści

Na pewno każdy z nas bawił się kiedyś w Indianina, przykładając i równie szybko zabierając rękę od buzi, wydając charakterystyczny głos.
Dzisiaj chciałam napisać coś więcej na ten temat.
Kim oni są ? Co robią na co dzień ? Jak uczą swoje dzieci życia ?
To ostatnie jest moim ulubionym i właściwie na tym chcę się skupić, ponieważ to że siedzą przy ognisku, potrafią strzelać z łuku i wywołać deszcz dziwnym tańcem, to każdy wie.. To znaczy, nie wiem czy na serio potrafią wywołać deszcz, ale przynajmniej to pamiętam.
Hmm.. W sumie jak już piszę tego posta, mogę to sprawdzić.. Najlepsze zostawię na koniec ! :D


Odpowiedź brzmi TAK !
Indianie potrafią wywołać deszcz, a nawet jest coś takiego jak taniec słońca.
Głównie chodzi o oczyszczanie złych duchów. Podczas tańca odwołują się do różnych indiańskich bogów. Legenda głosi, że ile otrzymanych kropli deszczu, tyle było złych duchów. Czy coś w ten deseń. :P



Teraz najważniejsza część !

Zostawię was teraz z Indiańską opowieścią, która daje bardzo dużo do myślenia, natomiast uważam, że nie muszę jej tłumaczyć. Bardzo mi się spodobała właściwie z tego względu, że jest opowiadana dziecku, a przesłanie ma bardzo głębokie.




Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:

– Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.

Walczą dwa wilki:

Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.
Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.
Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.

Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:

– Dziadku,  a który wilk wygra?
– Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.




 

sobota, 9 stycznia 2016

Potwory i spółka

Potwory i spółka, czyli o tym jak ludzie gadają a nawet nie wiedzą o czym.
Przeczytają coś, ale żeby to sprawdzić to już mają to gdzieś.
Największy skandal 2015 roku i kolejny 2016 roku.
Każdy o tym pisze na swoim blogu, ale każdy w ten zły sposób. Ja dzisiaj przestawię własną opinię.
Wszystkie gazety religijne, koła i ruchy katolickie, a nawet kościoły, przez ostatni rok rozgłaszały jaka to (bo to ona) Hello Kitty jest zła.
Teraz gadają o Minionkach.

A to że Tinkiłinki chodził z torebką już nikt nie pamięta, co ?
A to że Kaczor Donald chodził bez majtek ?
A to że Królewna Śnieżka mieszkała z siedmioma krasnoludkami ?
A to że Tarzan chodził półnago ?
A to że Kopciuszek wracał o 12 w nocy ?
A to że Alladyn był złodziejem ?
A to że Batman jeździł 320 km/h ?
A to że Pacman biegał po całej sali i zbierał pigułki, które dawały mu energię ?
A to że Żwirek i Muchomorek byli parą ?
A to że Bolek, Lolek i Tola żyli w trójkę ?


Hello Kitty to mały różowy kotek, który ma zwykłe przygody, takie jak w bajkach dla dzieci i lata balonem. Cała opowieść. Gdzie jest tutaj coś złego ? Że w niektórych odcinkach pojawia się magia ?
A wiecie że magie też ma dwa oblicza, a nie tylko jedno ? Jest dobra i zła, że też takie rzeczy trzeba ludziom tłumaczyć, to już przegięcie !

Minionki. Fakt ! Jest w zwiastunie takie zdanie: "Zostały stworzone, aby służyć złu".
Ale właśnie ludzie już nie zobaczyli co dalej, tylko usłyszeli i już wszystko !
To jest właśnie śmieszne z tego względu, że mimo iż zostały stworzone do takiego celu, cały czas przytrafia im się coś dobrego albo śmiesznego. To tak jak chciałbyś zrobić coś złego, ale zanim zdążyłbyś cokolwiek zrobić spadłaby na ciebie lampa ! <hah> Coś w ten deseń.

Dzieci oglądają takie bajki, bo są śmieszne. To jest całe ich dzieciństwo. Teraz i tak są mniej chore bajki jak za czasów mojego dzieciństwa. Przykład ? "Witch", "Winx", "Młodzi Tytani", "Król Szamanów", "Pokemony", "Naruto" i inne gdzie w każdej występowało zło.

Chyba lepiej żeby dzieci chodziły ubrane w Minionki, czy Hello Kitty niż w pentagramy ?!





 

środa, 23 grudnia 2015

Święta, święta iii....

ŚwIęTa !!!

:D :D :D :D

Uwielbiam ten czas. Jakoś najlepiej go odczuwam..
Wczoraj uświadomiłam sobie, że to są jedyne urodziny, przy których nie starzejemy się, długo się do nich przygotowujemy i kiedy w końcu nadejdą najdłużej świętujemy.
To takie wesołe ! Bo kiedy już są - jesteśmy wykończeni przygotowaniami, a jednak potrafimy dać szczery uśmiech, gdy ktoś odpakuje nasz prezent i także się uśmiechnie.
Oczywiście kiedy byłam mała czekałam tylko na prezenty, ale przecież to jest tylko "coś" przyjemnego co zaślepia nam oczy i ukrywa to co najważniejsze.

A choinkę macie ?

Nie wyobrażam sobie świąt bez choinki. W moim domu jest 5 choinek ^^







Piękne ? Pierwszą dekorowałam sama. ! :D Kolejne mamcia :*


A pierniczki są ?
Cóż za święta bez pierników !?




Bo według mnie nie ważne czy jest śnieg czy nie, przygotowania są takie same..
Kiedy byłam mała (znowu się powtarzam), czekałam tylko na śnieg.
Ale jest grudzień. Jest tak samo zimno i bez śniegu.
Może nie będzie tak źle.
Śnieg lubię tylko nocą, gdy jest ciemno. Wygląda pięknie. Cichutkie, białe, malutkie, świecące płateczki, spadają ci na głowę :D Rozmarzyłam się...

Dobra, wracam do pracy !


Jeszcze tylko życzenia :

Renifer Rudolf grzeje kopyta, Mikołaj w pośpiechu prezenty chwyta. Wszystkie smutki wnet pójdą w kąt - serdecznie życzę wesołych świąt.





 

piątek, 18 grudnia 2015

MoJe ŚwIaDeCtWo !

Pamiętam, że zawsze na rekolekcjach oazowych, siadaliśmy wszyscy w wielkim kole i podawaliśmy sobie Pismo Święte. Kiedy ktoś chciał wyznać swoje świadectwo, mówił: "Alleluja !" i zaczynał, natomiast jeśli nie czuł potrzeby, albo zwyczajnie zabrakło mu odwagi, mówił: "Chwała Panu" i przekazywał księgę dalej.
Dzisiaj chciałam powiedzieć "Alleluja !".

Dwa miesiące temu tj. październik tego roku (2015) przeżyłam coś niesamowitego.
Pewnego dnia, chodząc po mieście pomyślałam, że zadzwonię do kuzynki, ale potem stwierdziłam że jednak nie. Mimo to coś okropnie mnie ciekawiło co u niej i zadzwoniłam. Odebrała telefon i powiedziała: "Halo ?", ale ja usłyszałam duszący szloch.
Zapytałam "co się stało ?", gdy nagle w odpowiedzi usłyszałam krzyki, że pojechała do lasu i kiedy schyliła się po pierwszego grzyba - zgubiła kluczyki od samochodu.
Zaczęła mi płakać do słuchawki, a ja stałam na środku chodnika jak wryta i nie miałam pojęcia co dalej. W końcu powiedziałam:
"Słuchaj. Na początek się uspokój i przejdź jeszcze raz tą samą trasą, ale tym razem na kolanach. I módl się. Tak szczerze. Ja idę do domu, ale też będę się modlić. Pamiętaj - św. Antoni !"
Rozłączyła się, a ja szłam i modliłam się:
"Św. Antoni błagam Cię pomóż jej znaleźć te cholerne klucze ! ... Noż, na ciula ona tam pojechała !"
Kiedy tak szłąm, miałam wrażenie, że moja głowa zaraz eksploduje od intensywnego myślenia.
Moje myśli wyglądały mniej więcej tak:
"Hmm.. Tak na spokojnie. Klucze są metalowe. A co przyciąga metal ? Magnez ! Ale skąd magnez w lesie ?! O ! Już wiem ! Wykrywacz metalu ! Pfff... Ale jestem głupia... W lesie ?!!"
Weszłam do domu i pierwsze co zrobiłam - Internet.
Hasła jakie wpisywałam brzmiały: "Jak znaleźć zgubioną rzecz w lesie ?", "Co zrobić gdy zgubimy coś w lesie ?" i inne tego typu, ale nic nie znalazłam. W końcu wpisałam: "Modlitwa do św. Antoniego". Wyskoczyła długa modlitwa na całą stronę. Przyznam szczerze, że jak zobaczyłam jaka długa to mi się odechciało. Ale miałam wybór ? Zaczęłam znów się modlić, po czym zasiadłam do lekcji. Niestety myślami nadal byłam w lesie. Co 5 minut sprawdzałam telefon, czy przypadkiem kuzynka nie dzwoni. Po półtorej godziny zadzwoniła. Nasza rozmowa wyglądała tak:
- "I co ?"
- "Są ! Znalazły się ! Nie uwierzysz ! Zaraz po twoim telefonie, ulicą szedł miły pan z wykrywaczem metalu !".
- "Co ?"
- "No pan z wykrywaczem metalu".
Łzy napłynęły mi do oczu, serce podskoczyło do gardła, ale jedno było pewne. Modlitwa została wysłuchana, a miły pan to Anioł Stróż.


Nawet nie macie pojęcia jak długo zbierałam się z tym, czy napisać o tym, czy nie.
Po prostu to jest historia, w którą nie każdy uwierzy. Mnóstwo katolików mnie wyśmiało, a co dopiero tacy ateiści. Postanowiłam jednak, że ten kto uwierzy, zachowa dla siebie, a nóż komuś akurat w czymś pomogę. Jeśli z kolei chodzi o słowa mojej modlitwy...?
Napisałam tak jak było naprawdę. Nie użyłam "brzydkiego" słownictwa typu "jap*** po co tam pojechała", więc myślę że z tym nie ma problemu. Z kolei daje też do myślenia, bo skoro Stróż jednak zdecydował się pomóc, mimo takiej reakcji..?

No nic.. Zostawiam was z tą historią sam na sam z dźwiękami świątecznej nuty.

Pozdrawiam,
Zbuntowana Pozytywnie :3



 

czwartek, 17 grudnia 2015

245-te urodziny !

Chcielibyście dożyć aż tyle ?
245 lat ?

Chyba jeszcze nikt tyle nie dożył, natomiast każdy muzyk albo chociaż pasjonat muzyki, powinien wiedzieć jaki jest dziś dzień. Po przeczytaniu tego zdania większość już się domyśla o co chodzi, ponieważ dzisiejsze google coś już wspomina, ale według mnie każdy sam z siebie powinien to wiedzieć. Chociażby z tego względu, że każdy słucha jakiejś tam muzyki i każdy ją uwielbia.
Jest ktoś kto nie lubi ? No ja się z takim nie spotkałam...jeszcze.



Tak wiem.. Mało ludzi docenia muzykę klasyczną. Szczerze mówiąc jeszcze nie przesłuchałam całego utworu od A do Z, natomiast bardzo lubię taką muzykę. Przypomina mi black symfonię, której słucham na co dzień. Ubóstwiam !


Aby nie nudzić za bardzo tematem o wybitnym muzyku, nie będę pisać kim był i tak dalej, bo takie informacje znajdziecie na Wikipedii, ale za to polecę wam książkę !
Czasami wspominałam o niej. Ostrzegam tylko, że jest to książka dla kogoś kto interesuję się muzyką na tyle, że potrafi rozróżniać nuty i określenia znaków, które znajdują się czasami na pięciolinii.
Chociaż każdy powinien ją przeczytać. "Kiki van Beethoven" - pokazuje co takiego pięknego jest w muzyce i opowiada różne historie.
Przytoczę wam kilka moich ulubionych cytatów ! :D

  • "Kultura nie przeszkadza barbarzyństwu, tak jak perfumy mogą ukryć smród..."
  • "To właśnie jest odwaga. Piekielny upór, zawzięte posuwanie się naprzód w ciemności, nadzieja, że na końcu jest światło."
  • "Słuchacze Mozarta nie pracują ciężko, tylko uczestniczą w epifanii wdzięku."
  • "Nic nie dotyka nas głębiej ani szybciej niż muzyka."
  • "Bach - to muzyka którą pisze Bóg.
    Mozart - to muzyka, której Bóg słucha.
    Beethoven - to muzyka, która przekonuje Boga, żeby stwierdziwszy, że teraz człowiek zajmuje Jego miejsce, zejść ze sceny."
  • "Muzyka, nawet ponura, daje mi wciąż okazję do radości, ponieważ napełnia mnie, wypełnia, wzbudza we mnie zapał."
  • "Bohaterstwo nie polega na zemście, ale na zdobywaniu siły, aby żyć, godzina po godzinie, dzień po dniu." Kto to jest bohater? Ten, kto się nie poddaje, nie unika odpowiedzialności, pokonuje przeszkody, aby iść naprzód. Jego psychicznym orężem są odwaga, wytrwałość, optymizm."
Oraz mój ulubiony, który przytoczyłam w poście o muzyce Behemotha pt. "Sztuka słuchania muzyki":

"Głos człowieka - oto czego brakowało w orkiestrze Beethovena. Dowód? Melodia jest najpierw wyeksponowana przez wiolonczele, jak czysta muzyka, a baryton jedynie ją powtórzył. A więc melodia jest ważniejsza niż słowa, które pozostają jedynie piana tej fali".


Cofam to co powiedziałam, jednak każdy powinien przeczytać tę książkę chociażby po to, aby nie gadać głupstw na różne tematy. Jakie głupstwa mam na myśli ? Np. Ktoś kto nigdy nie odważył zrobić sobie tatuaż albo kolczyk w chrząstce, usłyszał coś od kogoś i powtarza brednie.
Może kiedyś to opiszę.








 

wtorek, 15 grudnia 2015

Nietypowy dzień

Zgadnijcie jaki mamy dziś dzień ...

15.12.15 r.

Takie śmiechowe cyfry ! A co oznaczają ?





Co prawda na plakacie widnieje napis: "Niedziela", ale wydaje mi się że to nie ma nic do rzeczy, a nawet jeśli ma to to się wytnie :P


Skoro dzisiejszy wpis nawiązuję do kina, napiszę jakie filmy wam polecam albo chociaż, które sama bym chciała zobaczyć (oczywiście z nowości) :

  • "Terminator"
  • "Avengers"
  • "Kraina Jutra"
  • "Ziarno prawdy"
  • " Gwiezdne wojny: przebudzenie mocy"
  • "Igrzyska Śmierci"
Na ten moment powinno wystarczyć. Na pewno muszę oglądnąć film "Olimp" i wszystkie związane ze starożytnością, grecką mitologią, bogami i herosami. Oczywiście nie mogę się też doczekać aż ukażą się kolejne części Percy'ego Jacksona.

Jako ciekawostkę napiszę wam jeszcze kiedy powstał pierwszy film i w jaki sposób.

Historia filmu, czyli dziedziny sztuki uwiecznionej w postaci taśmy filmowej, sięga roku 1895, kiedy odbył się pierwszy publiczny pokaz kinowy przy użyciu kinematografu.
Powstanie filmu wiązało się z odkryciem niedoskonałości ludzkiego wzroku i jego opóźnień w przetwarzaniu obrazu. W związku z tym powstały urządzenia „oszukujące” wzrok, które ciąg szybko zmieniających się nieruchomych obrazków przeobrażały w ruchomy obraz. Najwcześniejsze z nich to camera obscura; w XVIII i XIX wieku powstały również takie urządzenia, jak zoetrop, praksinoskop i fenakistiskop. W 1877 roku Hannibal Goodwin opracował taśmę celuloidową, co znacząco przyspieszyło rozwój techniki filmowej. Pierwsze, prymitywne filmy powstały orientacyjnie w 1887 i 1888, a ich autorem był francuski wynalazca Louis Le Prince; do innych pionierów sztuki filmowej należeli Max Skladanowsky oraz William Friese-Greene. Pod koniec XIX wieku powstało wiele eksperymentalnych urządzeń do wyświetlania filmów (między innymi kinetoskop autorstwa Thomasa Alvy Edisona).



I tak oto ten nietypowy dzień proponuję zakończyć piosenką :)
Pozdrawiam !



 

Rok mnie tu nie było

Wiele razy myślałam o tym, żeby tego bloga już usunąć. Ale wiecie co? To taki pamiętnik. Lubię czasem tutaj wrócić i poczytać swoje słowa....