wtorek, 10 maja 2016

Kojarzymy słowa, czyli na wesoło !

Przed Państwem długo oczekiwany wpis.
Nie będę się tłumaczyć, owijać w bawełnę ani nic z tych rzeczy, po prostu przejdę do sedna.
Dzisiaj na wesoło, czyli kojarzone słowa innych.
Na pewno dużo z was miało kiedyś podobną sytuację - ktoś wam coś powiedział albo usłyszeliście nawet przypadkiem czyjeś słowa i kojarzyliście je od razu z piosenką.
Przez ostatnie dnie myślałam nad takimi przykładami i nawet udało mi się zebrać aż 33 przykłady !
Heh, dokładnie tyle osób jest w mojej klasie.. Przypadek ? Nie sądzę ! :P

To był oczywiście żart.. To jak ? Zaczynamy ! (kolejność zupełnie przypadkowa)

  1. Najbardziej znane i kojarzone są słowa "W życiu piękne są tylko chwile". Cóż, zakładam że piosenkę zna każdy, bo głupio by było nie znać, więc nie będę wam jej udostępniać. Jedziemy dalej !
  2. Słowo "sadzić". Ostatnio na jakiejś lekcji pani powiedziała w zdaniu sadzić w ziemi i coś tam dalej. Odruchowo z koleżanką zaczęłyśmy śpiewać piosenkę Bas Tajpana "Nowy protest", która brzmi: "Sadzić, palić, zalegalizować..." 
  3. Gdy słyszę jak ktoś mówi, że trzeba w siebie wierzyć albo być odważnym, w mojej głowie brzmią słowa NDK "Obudź w sobie lwa".
  4. Gdy ktoś zawoła do kogoś po imieniu i to jest chyba najbardziej znane, np. Agnieszka, Małgośka, Baśka, Aleksandra, Aneta, Grażyna, Zbyszek (ostatnie dwa musiałam wpisać za prośbą Siostry Polki, siedzącej obok mnie).
  5. "Mamba" - "powietrze pachnie jak malinowa mamba! nikt nie przeklina, nikt nie mówi karamba..." Tą piosenkę kojarzą na pewno moi rówieśnicy, uczniowie szkół gimnazjalnych, ale dorośli niekoniecznie (chociaż moja kuzynka zna:P ).
  6. "Teraz już wiem" i w głowie masz słowa dwóch piosenek O.N.A. "Teraz już wiem" albo "Teraz wiem że dni są tylko po to..."
  7. Gdy strzelisz gola i mówisz "jest moc", a reszta śpiewa "mam te moc".
  8. Kiedy na angielskim słyszę "wake-up" albo "make-up", słyszę piosenkę System of a down "Choup Suey".
  9. Kilka dni temu mój wujek mówi do kuzyna: "Mateusz zamknij drzwi.. i światło zgaś!", bez zastanowienia zaczęłam śpiewać przebój Video, które leci tak: "Światło zgaś, zamknij drzwi, na początek, na początek, Lady Pank, puszczę ci, tylko nie z ostatnich płyt..."
  10. Ktoś krzyknie "Cholera!" i słyszę piosenkę Sławomira "Magiera" - "Ty stara cholero..."
  11. "Co zrobisz? Nic nie zrobisz..." i śpiewasz "Co zrobisz gdy zobaczysz Jezusa?"
  12. Słowa "przestań się bać" i piosenka Grubsona o tym samym tytule.
  13. "Spokój, harmonia, natura" i pojawiają się słowa Grubsona z piosenki "Na szczycie" - "gdzie spokój, harmonia i natury zew, gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew..."
  14. Siostra Polka, o której już wspomniałam często powtarza "Bang!", wtedy zaczynam śpiewać "Bang, bang"
  15. Nie wiem czy znacie grę "Gorący ziemniak", ale kiedy raz grałam, padło pytanie "jak nazwać coś małego?" i ktoś rzucił hasło "tyci-tyci", gdy ja zaczęłam od razu śpiewać Gang Albanii "Kocham cię robaczku mój malutki tyci tyci tyci..."
  16. "Jak przyjemnie" i piosenka "Ach jak przyjemnie, poruszać się wśród fal..."
  17. "Gdzie jesteś?" - "Jestem w t-mobile..."
  18. "Dziwny jest ten świat"
  19. "Jutro będzie lepiej" i piosenka rapera K2 o takim właśnie tytule.
  20. "Bum!" - w piosence, o której wspomniałam na początku tj. pkt 2 są słowa: "bum! po ciężkim dniu odprężenie"
  21. Kiedy ktoś się z kimś umawia i mówi "przyjdź na godzinę..." - piosenka "przyjdź do mnie nago nago na godzinę piątą..."
  22. W ostatni weekend babcia wysłała mnie do miasta po lody, mówiąc "Cztery lody po dwie gałki", po czym dziadzio zaczął śpiewać "Cztery razy po dwa razy"
  23. "Póki czas" - piosenka Demono albo Bovskiej.
  24. "Mamy czas" i słyszę "mamy czas mamy czas czas nie goni nas..."
  25. "Nie mamy czasu" - "Czas nie będzie na nas czekał"
  26. "Ładne oczy masz"
  27. "O masz zielone oczy !" - Akcent "...przez twe oczy twe oczy zielone.. oszaalałeeeem..."
  28. "Czarne oczy" - Ivan i Delfin
  29. "To nie ja!" - "to nie ja byłam (m)ewą!..."
  30. "Wino", "Otwórz wino" - "Otwieram wino ze swoją dziewczyną..."
  31. "Jak nie my to kto?"
  32. "Chwile ulotne" i Paktofonika "łapię chwile ulotne jak ulotka..."
  33. Ostatnie i najpopularniejsze w mojej klasie słowa "to już jest koniec, przerwa, możecie się pakować" i klasa śpiewa "to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść".

Dzięki że dotrwaliście do końca !
Zapraszam na Snapchata: alexis9786



czwartek, 14 kwietnia 2016

Każdy lubi czytać maile :)

Bóg jest niesamowity ! Każdy z nas wie, jak bardzo ciężko jest dotrzeć do młodzieży w dzisiejszych czasach. Nie chce im się uczyć, czytać książek, modlić, a co dopiero Biblia...
Więc wpadł na genialny pomysł. Tym pomysłem, który jakże niezwykle mnie zainteresował i trafił do mnie bezgranicznie (nie wiem czy piszę w składzie i ładzie, ale rozumiecie), to internet.
Dzisiejsza nauka typowego nastolatka wygląda mniej więcej tak: szkoła, dom, nauka, w której skład wchodzi facebook, rzucenie okiem na nieotwarte książki, poczucie winy i otwarcie książek, facebook, ponowny rzut oka na książkę, chwila namysłu, zamknięcie książki i powrót do facebooka.
Dlatego Bóg stwierdził, że skontaktuje się z młodymi ludźmi za pomocą drogi elektronicznej.
Zaczął pisać e-maile.

Drogie Dziecko !
>Ja mieszkam z moimi dziećmi.
Kiedy ci, którzy Mnie kochają i naśladują
mojego Syna, Jezusa, spotykają się
w jakimś budynku, Ja jestem razem z nimi.
Najbardziej lubię pojawiać się tam,
gdzie coś się dzieje! Ale gdy moje dzieci
się rozstają i wychodzą, Ja maszeruję
razem z nimi do ich domów.

Odnajdziesz Mnie tam, gdzie są moi ludzie.
Jeśli naprawdę chcesz zobaczyć jak działam,
przyjdź na jedno z ich spotkań i razem z nimi
Mnie uwielbiaj! Znajdź kościół, kaplicę,
salę katechetyczną czy inne miejsca pełne
szczęśliwych, kochających ludzi, którzy żyją
dla Mnie. Ich spotkania są odlotowe!
do zobaczenia u nich!

Twój Troskliwy Ojciec,
>Bóg



"Nie dołączaj mej duszy do grzeszników
i życia mego do ludzi pragnących krwi." - Psalm 26,9


 

piątek, 1 kwietnia 2016

Jak szybko schudnąć ? Co jest największą przeszkodą ?

Czołem !

Na początku istnienia tego bloga pisałam notki codziennie.
Byłam bardzo zaangażowana i pomysły przychodziły mi od ręki..
W pewnym momencie troszkę przystopowałam, choćby z samego lenistwa.
Pojawiły się też kolekcjonerskie hejty i mimo że nie powinnam się przejmować, uznałam że może nie macie ochoty czytać moich wypocin.
Dzisiaj spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, ponieważ promuję swój blog nie tylko na portalach społecznściowych, ale też przez profil pewnej gry typu symulator, w którą gram od dawna, tyle że trochę mi się znudziła i utworzyłam sobie nowy profil, promujący bloga :)
Tą niespodzianką był inny gracz, który bardzo pochwalił moje "wypociny".
Dlatego z tejże strony jeszcze raz bardzo dziękuję, ponieważ dodało mi to energii i zaangażowania ! :D
To na tyle z ogłoszeń parafialnych, teraz przejdę do sedna sprawy.

Jak schudnąć ? To proste. Każdy ci powie że trzeba się ruszać i ćwiczyć i biegać i uprawiać sport i znowu się ruszać i tak w kółko. To prawda. Ale mnie wystarcza wychowanie fizyczne w szkole.
Mój sposób jest o wiele łatwiejszy, tyle że każdy z mojego środowiska przytaknął, że nie dałby rady.
Cały sekret w trzech słowach: Przestać jeść słodycze.

To nie jest tak, że nie możesz posłodzić sobie herbaty, nie zjeść miodu albo dżemu.
Absolutnie ! Chyba że dacie radę.. Ale to nie dla mnie.
Możecie jeść słodycze, ale naturalne. Na przykład owoce (najbardziej słodkie są winogrono i banany). Nie przestałam jeść także biszkoptów. Co prawda są słodkie, ale nie zawierają żadnej czekolady czy czegoś tam :P
Drugą bardzo ważną rzeczą jest woda. Zwykła mineralna, niegazowana, nie barwiona, mogę wam nawet zdradzić, że moja ulubiona to Żywiec Zdrój i jeśli napiję się innej to od razu wyczuję.
Dużo ludzi w dzisiejszych czasach, twierdzi że woda nie ma smaku.
A to nieprawda. Jeśli zaczniesz pić wodę i będziesz to robił codziennie - poczujesz prawdziwy smak.
Czasami faktycznie lubię się napić jakiegoś "chemiowatego" soku, ale przeważnie woda.
Nie będę dużo pisać na ten temat, bo już to opisywałam bardzo dokładnie zresztą, a co do odchudzania... Silna wola

Na koniec napiszę, że jeśli ktoś zamierza napisać w komentarzach jakiś kolejny hejt z serii pięknych, uprzedzę że to naprawdę działa, ponieważ w kilka miesięcy schudłam ok. 20 kg. =)

Pozdrawiam i standardowo przesyłam piosenkę ! :*


 

wtorek, 8 marca 2016

O tym jak "głupi" tekst z internetu został moim mottem !

Siemanko dzisiaj wyjątkowy dzień !

Może na początek ogłoszenia:

Po pierwsze Wszystkiego Najlepszego Kobitki !!!

Po drugie dziękuję za komentarze, przynajmniej wiem, że coś się dzieje..

Po trzecie przepraszam, że długo odwlekałam ten post.

No to zaczynamy !!





W tytule napisałam  "głupi" tekst z internetu, jest to w pewnym sensie takie trochę porównanie, do czegoś nudnego, albo może normalnego, czyli monotonnego.
Treść jaką przeczytałam pewnego dnia bardzo podniosła mnie na duchu i sprawiła, że uwierzyłam we własne możliwości, nieco mocniej niż dotychczas.
Zwykle mówię, że jestem słaba, nie dam rady. Po prostu mam słabą wiarę w siebie.
Gdy przeczytałam owe słowa, wyobraziłam siebie mega-odważną, jak jakaś magiczna istota, typu heroska, czy czarodziejka (np. wnuczka Gandalfa)...

Zaczęłam stosować Te słowa w codziennych zmaganiach. Pomogło.

Kilka dni temu w szkole obok można było zarejestrować się na potencjalnego dawcę szpiku kostnego. Pamiętam, że przy każdej reklamie w tv byłam chętna, ale strach brał górę, zresztą byłam jeszcze nieletnia itd.
Zdecydowałam się ! Stwierdziłam, że mogę zostać taką magiczną istotą, ratującą życie.
Kiedy pochwaliłam się jednej osobie, ona powiedziała:
- "Ty ?! Przecież Ty zawsze bojcy-dupa byłaś ! Ciekawa jestem co zrobisz, jak do Ciebie zadzwonią.."
Kiedyś ta osoba była mi bliska, ale ja stwierdziłam, że schowam swoje noże i będę po prostu grzeczna. Myślałam, że ta osoba mnie pochwali, a ona podcięła mi skrzydła, jednocześnie uświadamiając mi, że mogę pokazać jej jak bardzo się myli.
Teraz nasuwa mi się kawałek tekstu piosenki, ale to nie o Ten tekst chodzi.



Kolejny przykład - tatuaż. Dosłownie prawie wszyscy.. Dobra - większość, była przeciwko mnie, ale już nawet nie skupiając się na argumentach, które faktycznie brałam pod uwagę (praca, szkoła itp.)
Najwięcej wypowiadało się tych, którzy nie mają ani jednej dziary i głosili herezję odnośnie bólu, higieny i wyglądu. Wszyscy Ci, którzy "wiedzieli" najwięcej, byli wręcz przekonani, że się nie odważę.

Następny i już ostatni przykład jest jeszcze przede mną, ale myślę, że pokonam swój strach.
Oddam krew ! Mogę zaliczyć to do dobrego uczynku i może wreszcie dowiem się jaką mam grupę krwi :P

To by było na tyle. Teraz pragnę wam powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek ktokolwiek w was zwątpi...
Przeczytajcie.






 

wtorek, 1 marca 2016

Post pełen fantasy

Dzisiaj jest wielkie święto żołnierzy wyklętych, niestety nie uraczę was wpisem na ten temat. Historia to nie moja działka. Po prostu nie przepadam.
Obiecałam ostatnim razem napisać o czymś fantastycznym...
Pomysł na taki wpis zrodził się pytaniem... A potem kolejnym...
Skoro dinozaury istniały, to smoki też ?
Jak wyglądało by życie ze smokami ?
Wyobrażacie sobie ?

Ja TAK ! Zdecydowanie tak !

Codzienne życie wyglądałoby na nieco bardziej urozmaicone... Idąc do szkoły, mogłabym tak naprawdę lecieć, siedząc na grzbiecie wielkiego smoka. Gdyby smoki istniały świat miałby jeden z dwóch obliczy. Albo musielibyśmy walczyć na przeciw ognioziejącym albo razem z nimi, a wtedy musiałoby być jakieś zło, które chciałoby zaszkodzić ludzkości..
Wybieram tę drugą opcję.

Świat nie różniłby się zbytnio od dzisiejszego. Dzisiejszy obraz świata to ten pierwszy, z użyciem odpowiedniej metafory.
Gdyby jednak zostać w świecie drugim... Razem z moimi rówieśnikami, chodziłabym do szkoły jeźdźców smoków albo magów, którzy szkolą się, aby być coraz lepszym. Smoki byłyby naszymi przyjaciółmi, a zarazem bronią, opiekunką do dzieci, samochodem, zabawką, a nawet schronieniem (no co? pod skrzydłami..)
Każdy z nas nosiłby znak, coś w stylu mojego naszyjnika ze smokiem Aresem, którego już wam przedstawiłam w poście "Przyjaciele smoków". Każdy po ukończeniu szkoły dla jeźdźców otrzymywałby smoka (wytresowanego, ale nie do końca, abyśmy nawiązali z nim głębszą więź i czegoś go nauczyli). Opiekunowie, którzy otrzymaliby tytuł i pozwolenie na ratowanie świata, dostawałby innego smoka. Oznacza to, że skoro są 4 żywioły, każdy byłby odpowiedzialny za jeden.
Czyli na przykład, jeśli w szkole uczyłbyś się magii ognia, otrzymałbyś smoka ognistego, jeśli wody - wodnego, itd.

Każdy opiekun musiałby nazwać odpowiednio swojego smoka. Nie mogłoby to być nic głupiego np.. Fafik albo Tosiek. Musiało mieć znaczenie. Na przykład smok, którego Zbuntowana Pozytywnie nosi na szyi to Ares - grecki bóg wojny.

Równie dobrze jak smoki mogłyby istnieć pegazy, elfy, krasnoludy i najważniejsze - herosi !

Ale to nie byłoby możliwe... Chociaż...


Z tą krótką i nieco szaloną notką na razie was zostawię, ale nie obiecuję, że nie wrócę do tego tematu.
W każdym bądź razie, w szkole zyskałam pseudonim Smoczyca, więc jest dobrze.
Swoją drogą.. Co myślicie o napisaniu przeze mnie książki w stylu fantasy ?

Do zobaczenia !


P.S. Już nie długo o tym, jak "głupie" zdanie z internetu, zostało moim mottem !






 

sobota, 27 lutego 2016

5 najbardziej ...

Długo się zastanawiałam, który z tematów wybrać, bo albo miałam jakiś pomysł i nie wiedziałam jak go rozwinąć albo nie mogłam się zdecydować o czym chcę napisać. Pomysłów mi ostatnio nie brakuje, tylko zauważyłam, że moja fantazja mnie ponosi...
Jeśli zdążę i oczywiście nie zapomnę, że o tym chciałam napisać, to w najbliższym czasie napiszę o tym czymś. :P
Nie powiem wam przecież !

Dzisiaj 5 najbardziej, czyli różne kategorie i różne najbardziej...
Jeśli zaczniecie czytać - zrozumiecie !


Kategoria: Sklep; 5 najbardziej denerwujących rzeczy:

  • Kiedy wchodzę do sklepu i jeszcze nie zdążę na nic popatrzeć, a ekspedientka podchodzi i pyta, czy mi w czymś pomóc.
  • Kiedy sprzedawca jest nie miły, sprawia wrażenie jakby pracował za karę.
  • Kiedy podchodzę do kasy, czekam 20 minut i nagle kasjer wyjdzie.
  • Kiedy czekam przy kasie na swoją kolej, a w kasie obok idzie dużo szybciej.
  • Kiedy idę z reklamacją do spożywczaka i słyszę: "to nie nasz problem".
5 najbardziej lubianych sklepów firmowych, tzw. "sieciówek":

  • Empik
  • Empik
  • Empik
  • Empik
  • Empik
Hahaha przepraszam nie mogłam się powstrzymać ! :P


5 najbardziej ciekawych książek:

  • Ocal mnie od złego
  • Zawsze przy mnie stój
  • Percy Jackson (cała seria)
  • Dotyk Julii
  • Jutro: nie ma już żadnych zasad

5 najbardziej lubianych deserów:

  • Tiramisu
  • Sernik
  • Brownie
  • Lody
  • Melon
5 najbardziej lubianych zespołów:

  • Nightwish
  • Tarja Turunen
  • System of a down
  • Within Temptation
  • Hunter
5 najbardziej denerwujących rzeczy w szkole:

  • podwyższanie poziomu i obniżanie ocen
  • nauczyciele, którzy nie są sprawiedliwi
  • krótkie przerwy
  • ciągłe egzaminy
  • matura


Na dziś to tyle.. Jeśli wy znajdziecie coś najlepszego albo najbardziej denerwującego napiszcie poniżej w komentarzach, z chęcią się dowiem.. A już jutro (albo w najbliższym czasie) wyruszamy do świata fantasy :D !
Ostrzeżenie: Zapnijcie pasy ! Będzie niebezpiecznie !


Piosenka dla was ;*



 

czwartek, 11 lutego 2016

Na życzenie - Pierzga !

Siema, elo, joł, cześć, witam !

Dzisiaj wpis z cyklu "Na życzenie", dawno nie było, co ?
Tematem jest pierzga ! A to dlatego, że dopiero przed chwilą dowiedziałam się co to takiego jest...


Pierzga jest naturalnie przetworzonym przez pszczoły pyłkiem kwiatowym, który dodatkowo został wzbogacony wydzielinami organizmów pszczół. Pierzga jest pokarmem larw (czerwiu otwartego), młodych pszczół i matki.

Działa wzmacniająco i regenerująco, wzmacnia układ nerwowy, reguluję przemianę materii, działa ochronnie i odtruwająco (nawet alkoholem), ponadto polecana przy chorobie wieńcowej, w osłabieniu wzroku i wiele, naprawdę wiele innych, czyli jednym słowem na wszystko !

Zaleca się spożywać 2x dziennie po 1 łyżeczce.


 Pierzgę można spożywać bezpośrednio do ust, można też rozpuścić 1 łyżeczkę w filiżance z wodą, sokiem, mlekiem lub miodem. Pierzga powinna się moczyć minimum 4 godziny. Można zalać pierzgę wieczorem i wypić ją rano (na przykładzie moich sąsiadów :P ). Po jej wypiciu, w ten sam sposób proszę przygotować roztwór do wypicia na wieczór. Analogicznie postępujemy każdego dnia.
 





                                                  

Nieco krótszy dzisiejszy wpis, ale zaczynam ferie !!!!!!!!!!! Będę pisać więcej :D
Piosenka ! <3

Z dedykacją dla sąsiada (pios. o charakterze wojennym)

 

Rok mnie tu nie było

Wiele razy myślałam o tym, żeby tego bloga już usunąć. Ale wiecie co? To taki pamiętnik. Lubię czasem tutaj wrócić i poczytać swoje słowa....